Dziś rano nasze bajeczne świnki wyjrzały przez okno i było oczywiste, sądząc po ich spojrzeniu, że w tym szczególnym dniu chciałyby przeżyć jakąś przygodę ;)

bamboszki

Zabraliśmy je na spacer ;)

paputki

w podrozy

Lusia i maskotki

Po powrocie do domu przygotowaliśmy im specjalny poczęstunek.

Daniem głównym były domowej roboty żelki w kształcie postaci z bajek - z inspiracji Arturka, który objada się ostatnio miodem i cytrynami i dużo bajduży (głównie po swojemu). Wykorzystaliśmy dwa przepisy – prościuki, tłumaczony ze stron amerykańskich i polski, wypasiony, lekko zmieniony, by wszystkie składniki były zdrowe. Oto one:

Pierwszy przepis:

3 łyżki żelatyny i 2 łyżki galaretki owocowej wsypać do 1/3 szklanki zimnej, przegotowanej wody. Zostawić 5 min. by napęczniało. Następnie wcisnąć pół cytryny, postawić garnuszek nad palnikiem i mieszać nie dopuszczając do zagotowania. Gdy powstanie płyn (po ok. 2 min.) przelać do foremek. Wypełnione foremki wstawić do lodówki. Max. pół godziny i są gotowe :)

U nas to wyglądało tak:  / cyferki i klocki też uznaliśmy za bohaterów z bajek, gdyż uczestniczą ostatnio we wszystkich bajecznych zabawach / a poza tym tak naprawdę nie mieliśmy prawdziwych foremek i musieliśmy wykorzystać co mieliśmy ;) /

 zelki amerykanskie

zelki amerykanskie 2

Z przepisem polskim było trochę ‘zachodu’ ale przynajmniej zabawy było więcej.

Oto przepis:

Mąkę ziemniaczaną wsypujemy do pojemnika i zabawkami tworzymy wyżłobienia /patrz zdjęcie ;) /. 15 g żelatymy moczymy w 25 ml przegotowanej, zimnej wody. 3 łyżeczki cukru zalewamy 10 ml wody i 3 łyżkami syropu owocowego. Żelatynę przenosimy nad palnik, dodajemy 10 g miodu i sok z połowy cytryny. Mieszamy i dodajemy cukier z syropem. Pilnujemy by płyn się nie zagotował. Gdy płyn nabierze jednolitej konsystencji ( po ok. 2 min.) rozlewamy go do przygotowanych wyżłobień. Wkładamy do lodówki na ok. pół godziny.

zelki polskie z miodem

W zasadzie cała mąka jest do odzyskania, no – chyba że nie jest ;)

w mace

Żelki oprószone mąką nie są może zbyt efektowne ale i tak znikały w tempie błyskawicznym – trzeba było ratować co nieco by starczyło na przyjęcie ;)

bajkowe przyjecie

aaaabajkimix1a

Nie wiemy skąd pochodzi to święto, kto go wymyślił i czym się kierował ale skoro jest to jeszcze jedna możliwość by ubarwić życie innym i sobie to czemu nie? Może to także dzień dobrych ludzi, którzy sprawiają, że czasem, przez chwilę, czujemy się jak w bajce. Dzień dobrych wróżek wokół nas. My mieliśmy taką Dobrą Wróżkę. Pewnie Wy też macie swoje. Dbajcie o nie :)

Na koniec jeszcze dwa słowa:

Do Mamusi Los się co nieco uśmiechnął i porywa ją na dwa tygodnie między ludzi – DOROSŁYCH! Ach! Ileż to znaczy dwa tygodnie wśród spotkań i dyskusji dla matki będącej na wychowawczym! Tego się nie da przecenić. Nie będzie lekko bo do domu po buziaki będzie 200 km w jedną stronę ale warto. Tatuś bierze urlop, Mamusia przypomni sobie do czego służy intelekt ;) Trzymajcie proszę kciuki. Jest trochę pracy papierkowej do przygotowania przed wyjazdem więc na jakiś czas zawieszamy bloga. Odezwiemy się w grudniu. I – rachu ciachu zmienimy konwencję – odtąd Mamusia będzie narratorem. Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie, trzymajcie się ciepło :)

…………………………..

Ahead of Mama there is a nice scientific project thus we take a break on writing here – see you in December. Wish you have nice Thanksgiving and Christmas preparations :)

 

» › » › » › » › » ›  z pokrewnym wątkiem w tle:  ‹ « ‹ « ‹ « ‹ « ‹ «

. toy party . maka . bulwar .

Poprzednie przyjęcie pluszaków     /    Mąka to jest hit    /    Na bulwarze wrześniową porą  

……………………………………………………………….

> Wszystkie wpisy w blogu po kolei – tutaj <

> Komentarze <